Piszę ten list do Ciebie po dłuższej rozkminie wczorajszej nocy, która zjadła mi kilka ładnych godzin snu. Zastanawiałem się do kogo napisać ten pierwszy list, bo mam kilka osób do których chciałbym się zwrócić. Mimo kilku naprawdę dobrych opcji postanowiłem napisać do Ciebie.' Dlaczego?' się zapytasz Ponieważ jesteś mi najbliższą osobą od niepamiętnych czasów. Jesteś moi drugim ja. Żałuje, że wieczorami gdy już na spanie przychodzi czas, nie mam magicznej maszyny, która spisywałaby wszystkie moje myśli. To by było coś niesamowitego. Pozostaje mi tylko znalezienie tych poszczerbionych myśli w zakątkach mojej głowy. Chciałbym zapytać co tam u Ciebie i liczyć na wesołą odpowiedź, ale to pytanie byłoby nie na miejscu. Pocieszająca,a zarazem martwiąca jest Twoja ignorancja do otaczającego Cię świata, na początku to było wskazane, wydawało się, że to lek na całe zło. Ale wyszło na to, że wystarczy jedna szpila, aby wrzucać wszystkich do worka z przegranymi. Martwi mnie wiele innych rzeczy, które nie wypada mi tutaj wyrzucać jak śmieci, ponieważ sam dobrze o tym wiesz, a powtarzanie Ci ich po raz setny jest po prostu męczące.Wszystko da radę jeszcze poprawić, choć najgorszą Twoją cechą jest tchórzostwo, które ogranicza Cię totalnie, a zarazem dolewa wody do Twojej wanny, w której już siedzisz od kilku lat i liczysz, że w końcu się utopisz. Może gdybyś zaryzykował i zrobił kilka kroków w stronę swoich najgorszych koszmarów, wyszłoby z tego coś tak dobrego, jak Ci się wydaje za pierwszym razem gdy o tym pomyślisz. No bo przecież ile można się bać i zwalać winę na innych?
Zastanów się nad moimi słowami. Mam przeczucie, że to i tak walenie głową w ścianę, ale...
Twój M.,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz