Odnośnie zachowywania się publiczni (szczególnie przy obcych) to ja mam w ogóle problem. Ale z doświadczenia wiem (kobiety lubią publicznie płakać) wystarczy przytulić i skłamać "Będzie dobrze". Nie wiem czy na facetów to działa, miałem szczęście nie doświadczyć tego zdarzenia.
jestem kobieta i nienawidzę publicznie płakać. A kiedy ktoś mnie przytula, to płaczę jeszcze mocniej ;) Jedynym stosownym miejscem do płaczu jest własny pokój
nie ma nic złego w męskim płaczu (ani żadnym innym) póki nie jest publiczny ;) nie lubie tego czysto egoistycznie - nie wiem jak sie wtedy zachować ;)
OdpowiedzUsuńOdnośnie zachowywania się publiczni (szczególnie przy obcych) to ja mam w ogóle problem. Ale z doświadczenia wiem (kobiety lubią publicznie płakać) wystarczy przytulić i skłamać "Będzie dobrze". Nie wiem czy na facetów to działa, miałem szczęście nie doświadczyć tego zdarzenia.
OdpowiedzUsuńjestem kobieta i nienawidzę publicznie płakać. A kiedy ktoś mnie przytula, to płaczę jeszcze mocniej ;) Jedynym stosownym miejscem do płaczu jest własny pokój
OdpowiedzUsuńa ja mam do Ciebie pytanie, czy bywasz może w szczecinskim inferno, bo sadzac po zdjeciu z facebooka, mozliwe ze Cie widzialam :)
OdpowiedzUsuńNie bywam. ; )
OdpowiedzUsuńuf, to znaczy ze prawie zagadalam do obcej osoby ;)
OdpowiedzUsuńA był chociaż ładny? Bo jeśli tak to na pewno nic złego z tej zaczepki by nie wyszło.
OdpowiedzUsuńmoże i tak, ale ja jestem nieśmiała i nie zagaduje do obcych ;)
OdpowiedzUsuńA ja nie jestem obcy? Mamy widocznie inne pojęcia "obcy". Ja w ogóle nie lubię ludzi, więc nawet nie próbuje zagadać, po prostu tego nie robię.
OdpowiedzUsuń